Jedno niedopięcie może skończyć się tragedią w aucie z dzieckiem

Jedno niedopięcie może skończyć się tragedią w aucie z dzieckiem

Dziecko mające mniej niż 150 cm wzrostu powinno jechać w foteliku albo innym urządzeniu przytrzymującym, a pas ma przebiegać przez bark. Gdy fotelik jest źle dobrany, nieprawidłowo zamocowany albo maluch jedzie bez zabezpieczenia, zwykłe hamowanie może zmienić się w groźną sytuację.

W samochodzie nie ma miejsca na przypadek. Każdy pasażer ma obowiązek korzystać z pasów bezpieczeństwa, a małego dziecka nie wolno przewozić bez fotelika lub innego urządzenia ochronnego. Jak podaje asp. szt. M. Ogonek z Zakładu Ruchu Drogowego CSP, fotelik musi być dobrany do masy i wzrostu dziecka oraz spełniać warunki techniczne, a na jego obudowie powinna znajdować się etykieta z informacją o normie bezpieczeństwa. Samo włożenie dziecka do fotelika nie wystarcza - trzeba jeszcze prawidłowo przypiąć je pasami.

Policjanci zwracają uwagę także na montaż. Fotelik musi być zainstalowany zgodnie z zaleceniami producenta, bo przewożenie dziecka w źle zamocowanym foteliku jest zabronione - wynika to z art. 45 ust. 2 pkt 3 PRD. Na przednim siedzeniu mogą jechać dzieci do 150 cm wzrostu, ale tylko w foteliku lub innym urządzeniu podtrzymującym. W przypadku nosidełek na przednim fotelu poduszka pasażera musi być nieaktywna, a fotelika ustawionego tyłem do kierunku jazdy nie wolno używać przy aktywnej poduszce powietrznej pasażera.

Najbezpieczniej dziecko przewozić na tylnej kanapie. Przednie siedzenie powinno być ostatecznością, bo w razie gwałtownego hamowania lub innego manewru mały pasażer bez fotelika jest bezbronny. Jak przypomina źródło, nieprzypięte dziecko może zostać przygniecione, dlatego dobrze dobrany fotelik i jego prawidłowe użycie nie są dodatkiem, tylko koniecznością. To jedna z tych zasad, które wielu kierowców lekceważy do pierwszego mocnego hamowania, a wtedy zwykły błąd w aucie natychmiast przestaje być drobiazgiem.

na podstawie: Straż Miejska w Grudziądzu.