[PIŁKA NOŻNA] Podbeskidzie Bielsko-Biała – Olimpia Grudziądz 1:1 w Betclic 2. lidze

2 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Podbeskidzie Bielsko-Biała – Olimpia Grudziądz 1:1 w Betclic 2. lidze

Olimpia Grudziądz wywiozła z Bielska-Białej remis 1:1, a wynik do przerwy był już taki sam jak końcowy. Goście z Grudziądza musieli gonić rezultat po trafieniu Marcina Urynowicza dla Podbeskidzia, ale odpowiedź przyszła jeszcze przed zejściem do szatni. W tabeli Betclic 2. ligi trzeci zespół rozgrywek dopisał jeden punkt, choć po takim meczu można mieć poczucie, że apetyt był większy.

Szybki gol Podbeskidzia, odpowiedź Olimpii i sporo nerwów

Spotkanie zaczęło się od mocnego uderzenia gospodarzy. Już w 11. minucie Podbeskidzie trafiło na 1:0, a po stronie Olimpii zrobiło się nieco nerwowo. Grudziądzanie nie spuścili jednak głów i konsekwentnie szukali swojej szansy, aż w 37. minucie Kacper Cichoń doprowadził do wyrównania. To był ważny moment, bo pozwolił Olimpii złapać oddech i wrócić do gry na własnych warunkach.

Pierwsza połowa była przy tym pełna ostrych starć i szybkich reakcji sędziego. Kartki zaczęły pojawiać się bardzo wcześnie, a emocje tylko rosły. W 31. minucie napomnienie zobaczył jeszcze Marcin Urynowicz, czyli strzelec gola dla Podbeskidzia, co dobrze pokazuje, jak zacięty był to fragment meczu.

Tuż przed przerwą Olimpia mogła nawet pójść za ciosem. W 41. minucie Konrad Forenc zatrzymał gospodarzy w sytuacji sam na sam, a chwilę później Podbeskidzie znów szukało prowadzenia, lecz bramkarz gości poradził sobie ze strzałem Urynowicza. Do szatni oba zespoły schodziły więc przy stanie 1:1, ale z poczuciem, że jeszcze wszystko jest możliwe.

Po czerwonej kartce Olimpia szukała przełamania, ale wynik już nie drgnął

Po przerwie gra nie straciła na temperaturze. Kolejne żółte kartki tylko podbijały napięcie, a w 55. minucie upomnienie zobaczył jeszcze I. Tsyupa. Z czasem robiło się coraz bardziej szarpanie, dużo było walki w środku pola i mniej płynnych akcji podbramkowych.

Kluczowy moment przyszedł w 73. minucie, kiedy D. Frelek najpierw został ukarany żółtą kartką, a chwilę później obejrzał drugą i musiał opuścić boisko. Olimpia musiała więc kończyć mecz w osłabieniu, ale mimo tego nie pozwoliła Podbeskidziu przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Grudziądzanie do końca pilnowali remisu i dowieźli punkt, który może mieć znaczenie w dalszej walce o czołówkę.

Dla Olimpii to spotkanie było więc mieszanką niedosytu i konkretu. Z jednej strony była szansa na więcej, z drugiej wyjazdowe 1:1 z ósmym w tabeli Podbeskidziem to rezultat, którego nie można lekceważyć. Zwłaszcza że zespół z Grudziądza wciąż trzyma się blisko samej góry stawki, a każda zdobycz punktowa w tej fazie sezonu może okazać się cenna.

Podbeskidzie Bielsko-BiałaStatystykaOlimpia Grudziądz
1Gole1

Autor: redakcja sportowa wrotagrudziadza.pl