Grill na balkonie potrafi skończyć się mandatem i pożarowym ryzykiem

Grill na balkonie potrafi skończyć się mandatem i pożarowym ryzykiem

Straż Miejska w Grudziądzu przypomina, że sam grill nie jest zakazany, ale dym, hałas, alkohol i ogień mogą szybko uruchomić interwencję służb. Na balkonie, na działce i przy lesie obowiązują konkretne ograniczenia, a ich złamanie może oznaczać wykroczenie albo poważniejsze konsekwencje.

Grillowanie nie stoi w sprzeczności z prawem samo w sobie. Problem zaczyna się wtedy, gdy pojawia się zaśmiecanie, zakłócanie spokoju, spożywanie alkoholu w miejscu publicznym albo zagrożenie pożarowe. Wtedy reagować mogą służby, a spór sąsiedzki potrafi przerodzić się w sprawę dla administracji budynku, straży miejskiej albo policji.

Na balkonie nie wystarczy tylko rozstawić ruszt. Najpierw trzeba sprawdzić regulamin spółdzielni mieszkaniowej albo wspólnoty. Balkon jest częścią mieszkania, ale podlega też przepisom przeciwpożarowym i zasadom prawa cywilnego. Przy uporczywym łamaniu zasad lokator może dochodzić swoich praw na drodze cywilnej. Jak przypomina tekst źródłowy:

“Sąsiad nie musi tolerować Twojego grillowania.”

Najwięcej problemów powoduje dym, który wchodzi do mieszkań, utrudnia korzystanie z balkonów i staje się uciążliwy dla innych. Podobnie oceniany jest grill elektryczny, bo choć uchodzi za bezpieczniejszy, nie daje pełnej swobody. Jeszcze większe ryzyko wiąże się z grillem gazowym, bo butla gazowa jest materiałem niebezpiecznym, a w zabudowie wielorodzinnej taki sprzęt może zostać uznany za zagrożenie.

Inaczej wygląda sytuacja na własnej działce, gdzie ognisko jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy nie zagraża otoczeniu i nie przeszkadza sąsiadom. Trzeba zachować co najmniej 4 metry od granicy działki, 10 metrów od materiałów łatwopalnych i 100 metrów od granicy lasu. Do rozpalania nie wolno używać odpadów zielonych. Opał musi być zgodny z prawem, czyli drewno albo podpałka. Na działkach ROD, niezależnie od ich charakteru, ognisk rozpalać nie wolno.

W lasach przepisy są jeszcze ostrzejsze. Ognisko można rozpalać wyłącznie w miejscach wyznaczonych, a zakaz obejmuje lasy, łąki, torfowiska oraz pas do 100 metrów od ich granicy. Biwak “na dziko” z ogniskiem praktycznie zawsze kończy się naruszeniem prawa. Przy ogniu musi być obecna dorosła osoba, a przy grillowaniu trzeba zachować środki ostrożności, by nie wzniecić pożaru.

Za takie zachowania mogą wchodzić w grę konkretne przepisy. Art. 51 Kodeksu wykroczeń dotyczy zakłócania spokoju, porządku publicznego albo spoczynku nocnego. Art. 141 Kodeksu wykroczeń odnosi się do nieprzyzwoitych napisów, ogłoszeń i słów w miejscu publicznym. Art. 145 Kodeksu wykroczeń przewiduje karę za zanieczyszczanie i zaśmiecanie miejsc dostępnych dla publiczności. Art. 43^1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi przewiduje grzywnę za spożywanie alkoholu w miejscach objętych zakazem. Z kolei art. 163 § 1 pkt 1 Kodeksu karnego przewiduje karę pozbawienia wolności od roku do lat 10, gdy ktoś sprowadza zdarzenie zagrażające życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, w tym pożar.

Jedna iskra, dym w mieszkaniach i alkohol w miejscu publicznym wystarczą, by zwykły wieczór przy ruszcie zamienił się w sprawę dla służb. I właśnie w takich sytuacjach widać, że grill bywa mniej niewinny, niż wygląda na pierwszy rzut oka.

na podstawie: SM Grudziądz.