[PIŁKA NOŻNA] Betclic 2. liga: Olimpia Grudziądz – Resovia Rzeszów 1:0. Gol Siemaszki przed wyjazdem do Świtu

[PIŁKA NOŻNA] Betclic 2. liga: Olimpia Grudziądz – Resovia Rzeszów 1:0. Gol Siemaszki przed wyjazdem do Świtu

Przed sobotnim wyjazdem do Świtu Skolwin Olimpia Grudziądz ma za sobą drugie ligowe zwycięstwo z rzędu. W poniedziałek, 12 października, grudziądzanie pokonali Resovię Rzeszów 1:0 po golu Artura Siemaszki. Trzy punkty cieszą tym bardziej, że choć Olimpia była gospodarzem, spotkanie rozegrano w Bytowie z powodu modernizacji jej stadionu.

Dla kibiców z Grudziądza to wynik, który pozwala z większym spokojem spojrzeć na najbliższy terminarz. Już 17 października zespół zagra na wyjeździe ze Świtem Skolwin, a tydzień później czeka go kolejny wyjazd, tym razem do Hutnika Kraków. W 11. kolejce Betclic 2. ligi Olimpia zrobiła więc to, co było jej potrzebne przed serią podróży: wygrała mecz, w którym przewagi nie udało się zamienić na bezpieczniejsze prowadzenie.

Różnica w tabeli przed spotkaniem była wyraźna. Grudziądzanie zajmowali szóste miejsce z 18 punktami, Resovia była osiemnasta i miała ich cztery. Nie oznaczało to jednak łatwego popołudnia. Rzeszowianie częściej utrzymywali się przy piłce, a gospodarzom długo brakowało konkretu pod bramką rywali.

Kontratak dał Olimpii prowadzenie

Pierwsza połowa przyniosła więcej kartek niż okazji bramkowych. W 26. minucie żółtą kartkę obejrzał D. Jastrzembski z Olimpii, cztery minuty później J. Letniowski z Resovii, a w 40. minucie do grona upomnianych dołączył K. Rebisz. Goście mieli piłkę, lecz przez tę część meczu oddali tylko jeden celny strzał.

Najważniejsza akcja przyszła w 43. minucie. Po stałym fragmencie Resovii Olimpia przejęła piłkę i ruszyła z kontratakiem, który wykończył Artur Siemaszko. Gospodarze schodzili na odpoczynek przy stanie 1:0. Przy tak skromnym prowadzeniu trudno było jednak uznać sprawę za zamkniętą.

Resovia miała powody, by szukać przełamania. Po tej porażce nadal pozostawała bez ligowego zwycięstwa i na ostatnim miejscu w tabeli. Jeszcze 14 września klub powierzył prowadzenie drużyny Dariuszowi Kantorowi po rozstaniu z Kamilem Kuzerą i jego asystentem Krzysztofem Trelą. Wówczas rzeszowianie mieli trzy punkty po ośmiu kolejkach. Wśród piłkarzy, którzy dołączyli do zespołu na początku września, byli też Mateusz Szwoch oraz napastnik Piotr Krawczyk.

Jerke zatrzymał Szwocha, prowadzenie zostało przy Olimpii

Olimpia broniła jednobramkowej zaliczki, a Resovia próbowała znaleźć drogę do wyrównania. Jedną z jej najlepszych okazji miał Szwoch: uderzył bezpośrednio z rzutu wolnego, ale Michał Jerke obronił strzał. Goście częściej byli przy piłce, nie przełożyło się to jednak na serię klarownych sytuacji.

Oba zespoły szukały też pomocy na ławce. Rzeszowianie dokonali dwóch zmian w 62. minucie i kolejnych dwóch w 69. minucie. Wtedy również Olimpia zmieniła strzelca gola – Siemaszkę zastąpił W. Szafranek. Później, w 79. minucie, J. Stec wszedł za Jastrzembskiego, a w 85. minucie gospodarze wykorzystali jeszcze dwie zmiany. Mecz nadal trzymał w napięciu, bo jeden udany strzał gości mógł odebrać Olimpii wygraną.

Żółtych kartek po golu Siemaszki również nie brakowało. Sędzia upomniał I. Tsyupę i Szafranka z Olimpii, a także P. Romanowskiego i B. Midę z Resovii. W 90. minucie kartkę zobaczył jeszcze K. Cichon. Wynik już się nie zmienił.

Dla grudziądzan to kolejny korzystny rezultat w tej parze: w marcu Olimpia wygrała z Resovią 2:1. Teraz ważniejsza od wspomnień jest jednak sobota i wyjazd do Świtu. Rzeszowianie następnej szansy na pierwsze ligowe zwycięstwo poszukają 18 października w meczu z Sokołem Kleczew.

Olimpia GrudziądzStatystykaResovia Rzeszów
1Gole0
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły